Przejdź do treści
Strona główna » Blog » „Nie podnoście Polakom cen książek” – trwa kampania przeciwko jednolitej cenie książki

„Nie podnoście Polakom cen książek” – trwa kampania przeciwko jednolitej cenie książki

Nie podnoście Polakom cen książek

Czy książki mogą stać się jeszcze mniej dostępne dla czytelników? To pytanie stawiają wydawcy zaangażowani w kampanię „Nie podnoście Polakom cen książek”, która zwraca uwagę na możliwe konsekwencje planowanych zmian na polskim rynku wydawniczym. Akcję zainicjowało Porozumienie Wydawców Książek, a wśród zaangażowanych podmiotów znalazły się m.in. wydawnictwa Znak, Muza, Zysk i S-ka, Prószyński i S-ka oraz Nasza Księgarnia.

Co zakłada projekt ustawy o ochronie rynku książki?

Jednym z głównych założeń proponowanych przepisów jest wprowadzenie jednolitej ceny książki przez 12 miesięcy od jej premiery. W praktyce oznaczałoby to, że konkretny tytuł byłby sprzedawany przez ten czas w tej samej cenie we wszystkich księgarniach. Cena obowiązywałaby zarówno w sprzedaży stacjonarnej, jak i internetowej.

Co to oznacza dla czytelników? Obecnie wiele księgarń internetowych oferuje nowości ze znacznymi rabatami, często już w dniu premiery. Gdyby nowe zasady weszły w życie w proponowanym kształcie, możliwość korzystania z takich obniżek zostałaby ograniczona.

Organizatorzy kampanii podają przykład książki z ceną okładkową 50 zł, którą przy rabacie 30% można dziś kupić za 35 zł. Przy jednolitej cenie przez pierwszy rok czytelnik musiałby zapłacić pełne 50 zł (o ile wydawca nie ustaliłby niższej ceny wyjściowej).

To właśnie obawa przed wzrostem wydatków na książki stanowi główny argument przeciwników proponowanych zmian. Podkreślają oni, że osoby regularnie kupujące nowości czy miłośnicy literatury korzystający z promocji mogą odczuć zmianę szczególnie dotkliwie.

Nie tylko ceny. Co jeszcze miałoby się zmienić?

Projekt przewiduje również ograniczenie rabatów udzielanych w obrocie hurtowym. Maksymalny rabat dystrybucyjny miałby wynosić 45% jednolitej ceny książki. To rozwiązanie dotyczy relacji między uczestnikami łańcucha dystrybucji, a nie bezpośrednio wysokości rabatu przyznawanego klientowi w księgarni. Celem takiej zmiany jest m.in. wyrównanie warunków konkurencji między dużymi sieciami a mniejszymi księgarniami.

Kolejnym elementem propozycji jest wprowadzenie minimalnych wynagrodzeń dla twórców. Autor miałby otrzymywać co najmniej 10%, a tłumacz – 3% ceny okładkowej książki (zgodnie z przewidzianymi w projekcie zasadami rozliczeń). Takie rozwiązanie mogłoby poprawić sytuację osób pracujących nad powstawaniem książek, których wynagrodzenia bywają obecnie nieproporcjonalne do nakładu pracy.

Przewidziano również system raportowania danych o sprzedaży. Dzięki niemu wydawcy i twórcy mieliby uzyskać lepszy dostęp do informacji o wynikach sprzedaży poszczególnych tytułów, a rynek książki – do bardziej wiarygodnych danych statystycznych.

A co z e-bookami i audiobookami?

Szczególne obawy organizatorów kampanii „Nie podnoście Polakom cen książek” budzi sytuacja osób korzystających z abonamentowych serwisów z e-bookami i audiobookami – jak Storytel czy Legimi. Nowe regulacje mogłyby ograniczyć dostęp do premier w ramach subskrypcji, a na niektóre nowości trzeba byłoby czekać nawet rok!

Warto jednak zaznaczyć, że szczegółowe zasady dotyczące udostępniania cyfrowych książek w abonamentach wymagają doprecyzowania. Nie należy więc traktować każdego z przewidywanych scenariuszy jako przesądzonego skutku przyszłych przepisów.

Dlaczego sprawa budzi tyle emocji?

Zwolennicy jednolitej ceny książki wskazują przede wszystkim na potrzebę ochrony małych, niezależnych księgarń, które muszą konkurować z dużymi sieciami i internetowymi sprzedawcami oferującymi wysokie rabaty. Nowe zasady mogłyby pomóc utrzymać różnorodność rynku, poprawić sytuację twórców i stworzyć bardziej stabilne warunki dla branży.

Przeciwnicy regulacji obawiają się natomiast, że ograniczenie promocji utrudni czytelnikom kupowanie książek, a w konsekwencji może doprowadzić do spadku sprzedaży. Wskazują też na ryzyko, że mniejszy popyt przełoży się na niższe nakłady i ograniczenie liczby wydawanych tytułów.

Na razie znamy główne założenia planowanych zmian, ale ostateczny kształt przepisów nie jest jeszcze przesądzony. Dyskusja dotyczy więc nie tylko cen, lecz także przyszłości księgarń, wydawnictw i warunków pracy twórców. Warto się jej przyglądać, bo sposób, w jaki zorganizowany jest rynek książki, ma znaczenie dla nas wszystkich – zarówno czytelników, jak i osób zawodowo związanych ze słowem.

Więcej o kampanii „Nie podnoście Polakom cen książek” można przeczytać w serwisie Rynek Książki.

Najnowsze na blogu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *